CZYTASZ = KOMENTUJESZ
-Patricia-
-Los Angeles, California, Stany Zjednoczone-
Wyszłam ze studia naprawdę w fatalnym humorze. Lepiej mnie nie dotykać, nogę wybuchnąć. Dostałam szansę bycia modelką, ale mój wredny, nowy szef musiał wpaść na genialny sposób wypromowania mnie. Nigdy nie miałam chłopaka, a już na pewno nie udawanego, będę musiała ślinić się z nim przed kamerą, trzymać za rączkę, śmiać się, albo nie... chichotać jak niedorozwinięta z każdego, nawet najgorszego żartu jaki opowie.. Nie chcę! Jeszcze na dodatek trafił mi się on... nieziemsko seksowny, każda na niego leci... Już widzę te hejty... Szybkim krokiem zmierzałam do domu a kiedy już do niego trafiłam, w pierwszej kolejności zadzwoniłam do Lily, żeby do mnie przyszła. Brzmiała na zestresowaną, ale obiecała, że przyjdzie. Po kilku minutach wbiegła zdyszana do mojego domu przy okazji przewracając się na wejściu. Zaczęłam się śmiać jak hiena, ale kiedy zobaczyłam jej zatroskaną minę, mój dobry humor pękł jak bańka mydlana.
- Gadaj - jedno słowo, a sprawiło, że zaschło mi w ustach.. Nie wiedziałam od czego zacząć..
- Przydzielili mi chłopaka.. - głos, który wyszedł z moich ust był cichszy niż szept, ale przyjaciółka chyba usłyszała, bo po chwili biegała po całym domu z wielkim bananem na ustach wrzeszcząc "MOJA MAŁA PATI DORASTA!!!"
Tak, to prawda.. nigdy nie miałam chłopaka, nigdy się nie całowałam.. jestem dziewicą..
- Ale ty nic nie rozumiesz! - próbowałam przekrzyczeć piskliwy głos przyjaciółki i chyba mi się udało, bo zatrzymała się w powietrzu, skacząc między jednym fotelem, a drugim. Zaraz, moment... nie można zawisnąć w powietrzu.. Nim się spostrzegłam leżała na ziemi, rozwalona na całej podłodze. Po chwili wstała i spojrzała na mnie oczami wielkości pięciozłotówek.
- Czego nie rozumiem? - ona jest głupia, czy tylko udaje?!
- Lily, CZY TY NIE ROZUMIESZ?! BĘDĘ MUSIAŁA SIĘ Z NIM CAŁOWAĆ, TRZYMAĆ ZA RĘCE, A JA GO NAWET NIE ZNAM!!! - już nie kontrolowałam mojej złości. Z ust dziewczyny uleciało jedynie coś w rodzaju "Oh...".
- Właśnie... - westchnęłam i zsunęłam się po ścianie. Po chwili obok mnie usiadła przyjaciółka. Siedziałyśmy w ciszy. Naszą piękną ciszę przerwał dźwięk dzwonka mojego telefonu. To Tom (manager).. Niechętnie odebrałam.
Wyszłam ze studia naprawdę w fatalnym humorze. Lepiej mnie nie dotykać, nogę wybuchnąć. Dostałam szansę bycia modelką, ale mój wredny, nowy szef musiał wpaść na genialny sposób wypromowania mnie. Nigdy nie miałam chłopaka, a już na pewno nie udawanego, będę musiała ślinić się z nim przed kamerą, trzymać za rączkę, śmiać się, albo nie... chichotać jak niedorozwinięta z każdego, nawet najgorszego żartu jaki opowie.. Nie chcę! Jeszcze na dodatek trafił mi się on... nieziemsko seksowny, każda na niego leci... Już widzę te hejty... Szybkim krokiem zmierzałam do domu a kiedy już do niego trafiłam, w pierwszej kolejności zadzwoniłam do Lily, żeby do mnie przyszła. Brzmiała na zestresowaną, ale obiecała, że przyjdzie. Po kilku minutach wbiegła zdyszana do mojego domu przy okazji przewracając się na wejściu. Zaczęłam się śmiać jak hiena, ale kiedy zobaczyłam jej zatroskaną minę, mój dobry humor pękł jak bańka mydlana.- Gadaj - jedno słowo, a sprawiło, że zaschło mi w ustach.. Nie wiedziałam od czego zacząć..
- Przydzielili mi chłopaka.. - głos, który wyszedł z moich ust był cichszy niż szept, ale przyjaciółka chyba usłyszała, bo po chwili biegała po całym domu z wielkim bananem na ustach wrzeszcząc "MOJA MAŁA PATI DORASTA!!!"
Tak, to prawda.. nigdy nie miałam chłopaka, nigdy się nie całowałam.. jestem dziewicą..
- Ale ty nic nie rozumiesz! - próbowałam przekrzyczeć piskliwy głos przyjaciółki i chyba mi się udało, bo zatrzymała się w powietrzu, skacząc między jednym fotelem, a drugim. Zaraz, moment... nie można zawisnąć w powietrzu.. Nim się spostrzegłam leżała na ziemi, rozwalona na całej podłodze. Po chwili wstała i spojrzała na mnie oczami wielkości pięciozłotówek.
- Czego nie rozumiem? - ona jest głupia, czy tylko udaje?!
- Lily, CZY TY NIE ROZUMIESZ?! BĘDĘ MUSIAŁA SIĘ Z NIM CAŁOWAĆ, TRZYMAĆ ZA RĘCE, A JA GO NAWET NIE ZNAM!!! - już nie kontrolowałam mojej złości. Z ust dziewczyny uleciało jedynie coś w rodzaju "Oh...".
- Właśnie... - westchnęłam i zsunęłam się po ścianie. Po chwili obok mnie usiadła przyjaciółka. Siedziałyśmy w ciszy. Naszą piękną ciszę przerwał dźwięk dzwonka mojego telefonu. To Tom (manager).. Niechętnie odebrałam.
-Rozmowa telefoniczna-
- Słucham? - westchnęłam zirytowana, nie chciałam z nim gadać, nie wiedziałam nawet po co..
- Patricia? - kurwa, ile razy mam ci powtarzać, że NIE jestem Patricia?! Patt do cholery jasnej!
- No...
- Musisz natychmiast przyjechać do studia! Rozmawiałem już z managerem Harr'ego i on, razem ze Styles'em będą tu za 20 min! Styles bierze ze sobą kogoś jeszcze, tak na wszelki wypadek ci mówię. W każdym razie, bądź tu za 15 min.. - i się rozłączył! Ugh!
-Koniec rozmowy-
Wstałam, wzięłam torebkę, rzuciłam Lily szybkie 'cześć' i pojechałam do studia. 5 min po czasie, brawa dla mnie! Weszłam szybko do gabinetu Tom'a, ale oprócz niego, na krześle siedzieli jeszcze dwaj mężczyźni i dziewczyna.. Na chuj ta dziewczyna?! Obydwoje byli w garniturach, ale... ten Styles serio jest nieziemski! Przygryzłam wargę i usiadłam na krześle. Tom westchnął, przez moje spóźnienie, ale szybko zaczął mówić
- Patricia, to jest Harry. Harry to jest Patricia. Patricia to jest Kelly.
- A Kelly to? - nie ważne, że moja wypowiedź brzmiała jakby ta dziewczyna zabiła mi dziecko.
- Dziewczyna Harr'ego - Wtf?!
- To po co ja tu? - nie potrafiłam poprawnie skonstruować zdania.
- Bo ona nie może być jego dziewczyną w mediach - wut?! Niby czemu?!
- Niby czemu?! - zapytałam rozwścieczona, nie rozumiałam sensu mojego bycia tutaj..
- Nieważne.. teraz grzecznie wyjdziecie, trzymając się za ręce, pocałujecie się na oczach mediów, po czym ty - tu wskazał na Harr'ego - odwieziesz Patt do domu.
- A ja? - zapytała piskliwym głosikiem Kelly, Paul spojrzał na nią z mordem w oczach na co dziewczyna od razu zamknęła twarz. Na szczęście..
- Ty pójdziesz na piechotę i będziesz udawać, że nie istniejesz - powiedział przez zaciśnięte zęby Paul, a Harry wstał. Jego mięśnie napięły się.
- To. Jest. Kurwa. Moja. Dziewczyna. Nie. Będziesz. Się. Tak. Do. Niej. Zwracał - powiedział przez zaciśnięte zęby, ale Paul miał to w dupie. Kelly uspokoiła Harr'ego, a potem kazali mi wziąć go za rękę i wyszliśmy ze studia. Z każdej strony migał aparat, nie byłam przyzwyczajona do tego typu rzeczy. Harry zauważył moją niepewność, więc objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie. Szkoda tylko, że robił to wszystko na pokaz..
"I can't falling in love with you.."~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ale dawno tu nie dodawałam!
Mam dobrą wiadomość
OD TERAZ ROZDZIAŁY BĘDĄ DODAWANE REGULARNIE!!!
-Nana-
No no no no.
OdpowiedzUsuńStyles + Kelly + Patt = DRAMA Ale serio super wymyśliłaś XD
Nie mogę doczekać się następnego ! Mam nadzieje że dodasz go już niedługo.